Wielu polskojęzycznych czytelników poznaje Homera, Cervantesa, Goethego i Victora Hugo za pośrednictwem tłumacza. Historia należy do nich. Polskie zdania już nie.
Warto o tym pamiętać, zanim nazwiesz klasykę w przekładzie trudną, zabawną, sztywną albo piękną. Czytasz książkę stworzoną przez autora i przeniesioną na język polski przez kogoś innego.
Międzynarodowy Dzień Tłumacza przypada 30 września. Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła go w 2017 roku, aby docenić specjalistów językowych i ich pracę między językami i kulturami. Omówienie tego dnia na stronie ONZ dobrze przypomina, że tłumaczenie jest pracą, a nie niewidzialną instalacją.
Nie musisz znać greki, rosyjskiego, hiszpańskiego ani angielskiego, żeby dobrze czytać klasykę w przekładzie. Zacznij od zwrócenia uwagi na wydanie, które masz w ręku.
Znajdź nazwisko tłumacza
Spójrz na okładkę, stronę tytułową albo stronę redakcyjną. Zanim zaczniesz, znajdź nazwisko tłumacza.
To zmienia sposób lektury. Tłumacz decyduje, jak formalnie ma brzmieć zdanie, ile z żartu da się ocalić i czy nieznane sformułowanie ma pozostać nieznane. Te wybory nie zastępują autora. Kształtują książkę, którą trzymasz w rękach.
Jeśli pożyczasz egzemplarz z biblioteki albo kupujesz używane wydanie, zanotuj też datę publikacji. Przekład z 1910 roku może posługiwać się językiem, który wydaje się odległy. To nie znaczy, że jest zły. To mówi ci, jakiego rodzaj polszczyzny oferuje dane wydanie.
Przeczytaj pierwszy rozdział przed wstępem
Wstęp tłumacza może pomóc. Może też podsunąć ci interpretację, zanim powieść zdąży na ciebie zadziałać.
Najpierw przeczytaj rozdział. Potem zajrzyj do noty, gdy trafisz na problem, który warto wyjaśnić. Może jakieś imię ciągle się zmienia. Może żart wydaje się płaski. Może zdanie brzmi dziwnie formalnie.
Nota może wyjaśnić, co tłumacz postanowił zrobić. Potem wróć do rozdziału. Celem jest spędzić więcej czasu z książką, a nie więcej czasu na czytaniu o niej.
Porównaj jeden ważny fragment
Jeśli dostępne są dwa przekłady, nie porównuj przez godzinę pierwszej strony. Wybierz scenę, która ma znaczenie: kłótnię, pierwsze spotkanie, przemowę albo opis, którego nie możesz wyrzucić z głowy.
Przeczytaj obie wersje na głos. Zwróć uwagę na to, co się zmienia.
Jedna może pędzić naprzód. Inna może dłużej zatrzymywać się przy szczególe. Jedna może brzmieć bliżej współczesnej mowy. Inna może zostawić zdanie bardziej chropowate i dziwne.
Nie próbujesz udowodnić, że jeden przekład wygrywa. Dostrzegasz, że ta sama książka może dotrzeć na język polski z inną fakturą.
Zadawaj pytania blisko związane z tekstem
AI może pomóc w uważnej lekturze, jeśli dasz jej wąsko określone zadanie. Nie proś jej o ocenianie przekładów, których faktycznie nie czytała. Nie proś jej o wymyślanie brzmienia oryginału.
Daj jej fragment ze swojego wydania i spróbuj tak:
Co ten polski fragment podkreśla poprzez dobór słów i strukturę zdań? Podaj mi dwie obserwacje, które mogę sprawdzić w tekście. Nie twierdź, że znasz brzmienie oryginału, jeśli ci go nie podam.
To lepsza rozmowa. Nadal masz przed sobą stronę. Możesz się nie zgodzić. Możesz wskazać wers i powiedzieć: „Nie, ja słyszę to inaczej”.
Tekst z Autorami może pasować do takiego sposobu czytania. Przynieś jedną konkretną scenę, obraz albo pytanie z książki. Traktuj odpowiedź jako interpretację, którą możesz sprawdzić, a nie jako historyczne stwierdzenie autora i nie jako substytut pracy tłumacza.
Trzymaj przy książce jedno pytanie
Po każdej sesji zapisz jedną rzecz:
- Co ta wersja pozwala łatwo usłyszeć?
- Co wciąż wydaje się dziwne?
- Które zdanie porównałbym z innym wydaniem?
To wystarczy. Nie musisz zostać badaczem przekładu, zanim otworzysz klasykę. Wystarczy zauważyć, że tłumacz jest częścią doświadczenia lektury.
Książka nadal tu jest. Teraz możesz zobaczyć trochę lepiej, jak do ciebie dotarła.
